Lyrics
[verse]
Kominy dymią od świtu do nocy
Miasto się budzi w szarym oparze
Ludzie do pracy idą bez mocy
Z twarzami zmęczonymi jak stare zegary
[verse]
Dym unosi się ponad dachami
Zasłania słońce, zasłania niebo
Ale my żyjemy tu, między murami
Bo innego miejsca nam nie trzeba
[chorus]
Kominy, kominy, dmuchajcie w górę
Może kiedyś przebijemy tę chmurę
Kominy, kominy, dymem znaczone
Ale serca w nas wciąż niespalone
[verse]
Dzieci bawią się w cieniu fabryki
Nie znają innego świata, innej gry
Ale w oczach mają błysk, iskry
Które ten dym nigdy nie zgasi, wiedz ty
[chorus]
Kominy, kominy, dmuchajcie w górę
Może kiedyś przebijemy tę chmurę
Kominy, kominy, dymem znaczone
Ale serca w nas wciąż niespalone
[bridge]
Pewnego dnia ten dym opadnie
I zobaczymy niebo czyste, jasne
Pewnego dnia to miasto odpadnie
Od starych kajdan, od czasów ciasnych
[chorus]
Kominy, kominy, milczcie już w ciszy
Niech wiatr nas dziś zabierze wyżej
Kominy, kominy, dymem znużone
My jesteśmy wciąż niepokonane